1. Osobliwość relacji typu pracownik-pracodawca.


    Data: 19.11.2021, Kategorie: BDSM Brutalny sex szefowa, Autor: theradialengine

    ... dłuższego czasu i nie podoba mi się takie zachowanie. – wypowiadając ostatnie słowa, oczy zaświeciły się jej niebezpiecznie.
    
    Niezrażony przytłaczającą przemową chłopak, patrzył pytającym wzrokiem i zastanawiał się czy tylko on czuje przeskakujące między nimi iskry. Nawet kiedy go beształa, miał ochotę rzucić się na nią jak wygłodniałe zwierzę.
    
    - Anna. – powiedziała głośniej, nie spuszczając wzroku z chłopaka. Zza boksu wyłoniła się wysoka blondynka i podbiegła do nich z pośpiechem. – Przyszły dziś dwa nowe projekty. Oba mają trafić do Pana Skierki. – oznajmiła stanowczo i zwróciła się do niego. – Gdyby Pan nie zdążył z realizacją jeszcze dziś, proszę wziąć służbowego laptopa. W poniedziałek chcę mieć wszystko zapięte na ostatni guzik. – warknęła i odwróciła się, uznając rozmowę za zakończoną. Zamieniła jeszcze kilka słów z Anną, swoją asystentką i kręcąc ponętnie biodrami przeszła do innej części biura. Kiedy rozległ się trzask zamykanych drzwi, w pokoju czuć było napływającą zewsząd ulgę.
    
    - To żeś oberwał brachu. – usłyszał gdzieś z boku. – Dwa projekty... Przecież pracujesz tu dopiero od roku. Co jej zrobiłeś, że się tak na Tobie mści? – zapytał współczująco kolega z sąsiedniego boksu.
    
    - Nic. Zupełnie nic – odpowiedział automatycznie, próbując zebrać myśli i luzując nagle zbyt ciasno zawiązany krawat.
    
    Nadal czuł w powietrzu resztki odpływających perfum. W głowie miał niemały zamęt, gdy analizował minioną sytuację. Był prawie pewien, że chciała mu coś ...
    ... przekazać. Furia była prawie namacalna. Czy była zła na niego czy na siebie? Wyczuł jak w niej buzowały emocje, pomimo, iż z zewnątrz wyglądała typowo. Oczy pałały, gdy przyszpilała go wzrokiem. Odegraną sceną kolejny raz chciała umocnić swoją pozycję w biurze, pokazać mu kto tak naprawdę rządzi. Podekscytowanie zaczęło podszczypywać ciało chłopaka. Upłynęły dopiero dwa tygodnie od ostatniego razu... Przerwy skracają coraz bardziej. Czyżby...? Czyżby dziś...?
    
    Do jego biurka podeszła Anna i położyła przed nim dwa, astronomicznie wielkie segregatory pełne informacji dotyczących projektu. Odchodząc, mrugnęła zalotnie, ale kolejny raz nie zareagował na jej zaczepkę. Chwilę później na skrzynce emailowej pojawiły się też dodatkowe materiały. Nawet ich nie tknął. Nie przejrzał. Nie potrafił się skupić na obowiązkach, gdyż stale mimowolnie wracał myślami do rozognionych, brązowych oczu, do lśniących włosów ściągniętych mocno w ciasny kok, w których tak bardzo chciał zatopić palce. Godziny w pracy dłużyły mu się niesamowicie, bo przez cały czas miotały nim ciekawość i podniecenie. Nie dbał dziś o projekty, zajmie się nimi na weekendzie. Mógł koncentrować się tylko na niej i porannym zajściu.
    
    Gdy przez resztę dnia nic znaczącego się nie wydarzyło, wychodząc z pracy zaczął odczuwać nieznośne kłucie rozczarowania. Być może wyolbrzymił sobie całe zdarzenie i odczytane emocje. Jednak wciąż podsycał w sobie cichą nadzieję, przywołując w pamięci jej poruszony obraz.
    
    Pod wieczór siedział ...
«1234...9»