1. Jak zostałem utrzymanką cz.2 - Początki w nowej roli


    Data: 08.12.2021, Kategorie: Trans Twoje opowiadania Autor: matiko

    ... mu obciągać przez kilka długich minut, aż nie był gotowy. Następnie on przez chwile lizał mi dziurkę, po czym palcem wcisnął w nią nieco żelu, nakładając go również na penisa, po czym przyjąłem pozycje na pieska, gotowy by przyjąć go w sobie. Zawsze wyobrażałem sobie, że mój pierwszy raz jako ONA będzie poprzedzony wątpliwościami, strachem, stresem i próbami uniku, jednak w rzeczywistości czekałem wypięty, z plecami wygiętymi w łuk i ze sporym rozkrokiem, gotowy by stał się moim pierwszym mężczyzną. 
    
    Początkowo penetracja była nieco bolesna, ale nic z czym nie dałbym rady, szczególnie że wcześniej zabawiałem się tak ze sobą za pomocą dildo. Sex trwał około pół godziny, w trakcie którego przyjęliśmy cztery pozycje (na pieska, na jeźdźca, na łyżeczkę i na stojaka przy ścianie), a całość sfinalizował wytrysk na moją twarz, podczas którego klęczałem przed Karolem na środku pokoju. 
    
    Po spotkaniach z Karolem postanowiłem określać się jako ona już na stałe, przynajmniej w sferze prywatnej póki co. Opowiedziałem też o ostatnich wydarzeniach przyjaciółce, która cały czas mnie wspierała, a jej jedyną obiekcją było to, że robiłem to za kasę. Długo myślałem nad jej propozycją, by znaleźć sobie stałego, bogatego partnera, zamiast szukać krótkotrwałych sponsorów czy klientów i w końcu przyznałem jej rację, decydując się poszukać kogoś odpowiedniego. Moje damskie wcielenie ...
    ... zaczynało przejmować dominującą rolę w moim umyśle. 
    
    W ciągu paru następnych miesięcy miałam kilkunastu klientów, w większości jednak były to jednorazowe spotkania na szybki sex. Nie byłam z siebie dumna po tych spotkaniach, ponieważ zdecydowanie dużo lepiej czułam się w takich inscenizowanych „randkach” niż spotkaniach na krótkie bzykanko jak pospolita prostytutka, ale wmawiałam sobie, że kasa i doświadczenie jakie zdobywałam zaprocentują, gdy spotkam kogoś odpowiedniego. 
    
    Zaczęłam zapuszczać własne długie włosy, nie chcąc już polegać na perukach, dość regularnie zamawiałam do domu kosmetyczkę, którą poleciła mi przyjaciółka i czułam się coraz swobodniej w swoim nowym „ja”. Po pewnym czasie odważyłam się nawet na wspólne spacery z przyjaciółką wieczorami, zrobiona na kobietę, a coraz częściej wyskakiwałam też sama, choć było to krótkie, kilkunastominutowe wypady. Raz nawet odważyłam się iść z nią do galerii na zakupy w tygodniu, tuż po jej otwarciu, gdy było niewielu ludzi. 
    
    W połowie września czułam się już na tyle pewnie w moim nowym wcieleniu, że wraz z przyjaciółką wybrałam się na parę imprez do klubu, który był otwarty na społeczność, którą dziś nazywamy lgbt. To właśnie tam, w trakcie imprezy na której grał mój ulubiony didżej poznałam JEGO.
    
    Pana, dla którego Żaneta postanowiła, bez względu jak potoczy się ta znajomość, zostać posłusznym kociakiem.
    
    CDN. 
«12»